...czyli o tym jak zrobić sycący obiad na sierpniowy słoneczny wieczór w ogrodzie.
W moim domu mam aż dwóch miłośników ziemniaków. Kochają je w każdej postaci i gotowane i puree... ja nie jestem ich wielką miłośniczką, ale znalazłam przepis, który to tak oklepane warzywo zmieniają i odkrywają na nowo.
Co kupić:
- 4 duże ziemniaki lub więcej w zależności od naczynia
- 2 duże filety z łososia, umyte, osuszone, pozbawione skóry i tłuszczu
- 2 opakowania łososia wędzonego w plastrach
- 2 opakowania śmietany 30% (400 ml)
- 3 ząbki czosnku, posiekane
- kapary dwie łyżeczki
- groszek konserwowy (pół puszki)
- świeżo mielony pieprz
- sól
- jajko
- świeży tymianek
- świeży rozmaryn
- starty parmezan
Łosoś: filet świeży kroimy w kostkę (bez skóry oczywiście)
Ziemniaki: umyte obrane kroimy w jak najcieńsze talarki - ja używam do tego robota ale można też np krajalnicy do mizerii :)
Zalewa: śmietanę, jajka, sól pieprz, świeży tymianek siekamy, dokładnie mieszamy dodając zgnieciony czosnek.
Zapiekanka:
Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą i wykładamy na dno ziemniaki ściśle obok siebie na zakładkę tak by przekryte było całe dno naczynia (zdjęcie lewe górne).
Doprawiamy solą i pieprzem, polewamy niewielką ilością zalewy. Posypujemy kaparami i groszkiem. Następnie układamy plasterki łososia wędzonego w całości by przykryły ziemniaki. Ponownie polewamy śmietaną. Nakładamy kawałki świeżego łososia, doprawiamy solą i pieprzem, polewamy zalewą.
Górną warstwę przykrywamy talarkami ziemniaków, które dociskamy i posypujemy pieprzem i solą. Polewamy pozostałą ilością śmietany, dokładnie rozprowadzamy ją na całej powierzchni. Na wierzch sypiemy starty parmezan i układamy gałązki świeżego rozmarynu.
Naczynie przykrywamy folią aluminiową. Naczynie wstawiamy do rozgrzanego piekarnika do 190°C, pieczemy około 1 godziny. Na ostatnie minuty zapiekania możemy zdjąć folię aluminiową i włączyć w piekarniku opcję „grill”, by zapiekanka ładnie się zarumieniła.
Rozmaryn przepięknie pachnie w całym domu. Ja osobiście podaję tą zapiekankę ze świeżymi warzywami lub surówką typu colesław. Do tego lampka zimnego cydru i w domu czuję się jak na urlopie w Prowansji.

Komentarze
Prześlij komentarz